Pławniowice to niewielka wieś, która oferuje trzy w jednym - piękny zespół pałacowy z XIX wieku, umiejscowiony w przepięknym parku, w odległości około 1 km od niego jezioro Płaniowice, gdzie można uprawiać sporty wodne wraz z bardzo dobra gastronomią.
Ale po kolei. Jadąc od Oławy A4 przed Gliwicami skręcamy na zjeździe Łany na kierunek Kędzierzyn Koźle-Pyskowice (są tablice informujące o zabytku w Pławniowicach) - po wykonaniu wszystkich zakrętów w pewnym momencie jedziemy drogą równoległą do autostrady. To kilka kilometrów, po lewej stronie są krzaki, a w głębi już jest jezioro. Przed mostem na Kanale Gliwickim skręcamy w lewo i bardzo wąska drogą dojeżdżamy do jeziora - jest plaża, jest parking i restauracja. Jezioro ma 250 ha i powstało w latach siedemdziesiątych ubiegłego roku, czyli jest sztuczne. Wokół niego jest ścieżka o długości 8,5 km.
Wracamy do drogi, przejeżdżamy Kanał Gliwicki i zaraz we wiosce widzimy ogrodzony Zespół Pałacowo Parkowy - mimo że widziałem go na zdjęciach, to jednak na żywo robi duże wrażenie. Zatrzymujemy się na parkingu po drugiej stronie ulicy, przy zabytkowym spichlerzu - za parkowanie wrzuca się do skrzynki dobrowolna opłatę. Na teren parku wchodzimy za opłatą. Tu uwaga, Zespół Pałacowo Parkowy jest czynny tylko kilka godzin dziennie, różnie w okresie letnim, a krócej w okresie wiosenno-jesiennym. Proponuję przed wyjazdem sprawdzić w internecie. TU:
Do budynku też wchodzimy za opłatą. Można zwiedzić kilka komnat na pierwszym piętrze idąc po pięknych schodach i korytarzach. Dzisiejsza rezydencja powstała w latach 1882-1885 z inicjatywy hrabiego Franciszka II Ballestrema.
Ballestremowie opuścili rezydencję w 1945 r., uciekając przed nadchodząca Armią Czerwoną. Po wojnie użytkowników było wielu m.in. część rezydencji zajmowały siostry zakonne ze Lwowa. Były biura PGR. Dziś w pałacu jest Ośrodek Edukacyjno-Formacyjny Diecezji Gliwickiej Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP. W załączeniu zdjęcia, które i tak nie oddają całego piękna obiektu i parku. Polecam do zwiedzenia i spędzenia miłych chwil.
tekst i fot. Lesław Mazur






Więcej zdjęć w galerii niżej.
Napisz komentarz
Komentarze