Problem zgłaszają kierowcy wykonujący komunikację w Jelczu-Laskowicach. Najgorzej jest w Nowym Dworze, gdzie kończy się wioska, a wraz z nią droga asfaltowa i linia autobusowa, a chwilę po dojechaniu tam autobus musi zawrócić o 360 stopni, by ruszyć w kolejną trasę. Tyle tylko, że nie ma na to odpowiedniego miejsca. Po obu stronach są prywatne grunty, więc kierowcy wjeżdżają na czyjąś łąkę, co po deszczu wcale nie jest łatwe. - Nie ma innej opcji, a nie tak powinno być - mówią kierowcy. - Gmina tworzy komunikacje miejską nie zapewniając nawrotu.
W Chwałowicach i Dębinie jest nieco lepiej, choć też nie ma pętli, ale jakoś udaje się zawracać na skrzyżowaniu, tyle że jest to niebezpieczne. Fatalna sytuacja jest w Jelczu-Laskowicach na ulicy Techników, gdzie pod szkołą kończy się trasa i za minutę-dwie trzeba samochód zawrócić, by zgodnie z rozkładem jazdy pojechać w powrotny kurs. Niestety, prowizoryczna pętla, które nie jest odpowiednio oznakowana, często bywa zastawiona prywatnymi autami, więc na zawracający autobus już nie ma miejsca. Kierowca musi więc jechać dalej i szukać, gdzie da się zawrócić, co zajmuje czas i na nową trasę wyjeżdża już z opóźnieniem. - I wtedy albo jedziemy dalej na skrzyżowania nawracać, albo aż na kolejny zakręt. Bo ja kończę trasę pod szkołą mając autobus skierowany w jedną stronę, a za minutę z przystanku po drugiej stronie mam kolejny kurs. Jak to zrobić? - pyta kierowca. - Tu powinna być przygotowana pętla z prawdziwego zdarzenia, gdzie moglibyśmy bezpiecznie nawracać. O 9.15 w tym miejscu musi zawrócić kilka autobusów. Niby jak?
Problem nawracania w tym miejsc nie dotyczy jednego kursu, tylko - jak słyszę od kierowców - kilkudziesięciu dziennie. I za każdym razem autobus nawracający w takich niesprzyjających warunkach powoduje zagrożenie.
Zresztą jelczańską ulicę Techników kierowcy PKS pokazują jako swego rodzaju kuriozum, bo całkiem niedawno wydano na jej remont dosłownie grube miliony złotych, a tu np. zatoczkę na dwa autobusy rozdziela słup energetyczny, o który w nocy przy cofaniu rozwalono już zderzak i lusterko. Przed szkołą zaś zatoczka przy przystanku ma niewiele ponad pół metra szerokości, czyli autobus może wjechać tylko jednym kołem, tarasując drogę - tymczasem (jak widać na zdjęciu) miejsca jest dosyć na wymiarowe miejsce dla autobusu. - Przy remoncie tej ulicy za 6 mln zł można było wykonać pełną zatoczkę, podnieść krawężnik, żeby z wózkami łatwiej było wsiadać, i zrobić normalny chodnik - mówią kierowcy.
W przypadku ulicy Techników kierowcy proponują, żeby tymczasowo - zanim się będzie pętli - przystanki sprzed szkoły przenieść tuż przed bazę PKS, wtedy zawracanie byłoby możliwe na placu manewrowym bazy, bez niepotrzebnej straty czasu. Tyle, że dojeżdżający uczniowie mieliby do szkoły sto metrów dalej.
- Gdy nas gmina o coś prosi, to musi być szybko zrobione - mówią kierowcy - ale gdy my o coś prosimy, to już trwa miesiącami. Zgłaszaliśmy to do Związku Oławskie Przewozy Gminno-Powiatowe, a Związek zgłaszał gminie Jelcz-Laskowice. I wciąż nic.
- Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie z panem Krzysztofem Mazurkiem, szefem Przewozów, ale nic z tego - mówi Zbigniew Rawski, przewodniczący Związku Zawodowego Kierowców w Polsce, Okręg Południowo-Zachodni przy PKS w Oławie. Autobus musi gdzieś zawracać, nie powinien cofać między dziećmi czy chodnikach, czy gdzieś szukać sobie miejsca, bo kierowca jeździ na czas. A potem nie wysiada, tylko szuka miejsca do zawracania. Możemy oczywiście zrobić tak, że jeżeli kierowca przyjedzie opóźniony za swoją ustawową przerwę, którą musi mieć, no to wyjedzie tyle minut później. I nawet prezydent tu nie pomoże, bo kierowca musi mieć przerwę. Ciągle słyszymy tylko, że to zrobią, ale na gadaniu się kończy. I tak już drugi rok. Proponujemy miejsca do zawracają, ale nikt nie reaguje. Czekają, aż ktoś kogoś zabije? Bo nie wiem, na co?
Krzysztof Mazurek przyznaje, że dobrze zna problem, podobnie jak władze samorządowe Jelcza-Laskowic, ale - jak mówi - to po ich stronie jest realizacja. - Moim zdaniem kierowcy są chyba trochę nadpobudliwi - mówi. - Rozumiem, że bezpieczeństwo przede wszystkim, ale trzeba dać szansę, aby gmina się na to przygotowała. Złożyliśmy już oficjalne pismo do Urzędu Miasta i Gminy w Jelczu-Laskowicach, bo to oni odpowiadają za przystanki i miejsca do zawracania. W ubiegłym roku niektóre pętle były utwardzane. Może teraz niektóre już są rozjeżdżone, ale za to wszystko odpowiada gmina.
Zdaniem związkowców kolejność zadań została tutaj poprzestawiana. - Nie powinno się otwierać linii komunikacyjnej, jeżeli nie spełnia norm - mówi Rawski. - Wszystko powinno być naszykowane przed otwarciem linii.
Wiceburmistrz Jelcza-Laskowic Marek Szponar przyznaje, że zna problem, ale trochę odbija pałeczkę. - Niejednokrotnie to sami kierowcy łamią przepisy i ja muszę interweniować, aby jechali z godnie z przepisami i bezpiecznie - mówi wiceburmistrz. - Przykładem jest tu szkoła na Świętochowskiego, gdzie parking jest z ładną pętlą, ale bardzo często kierowcy wjeżdżają w Szkolną, cofając do Świętochowskiego i łamiąc przepisy. I wtedy nie ma problemu?
Marek Szponar potwierdza, że jest pewien problem i przy Techników w Nowym Dworze, gdzie nie ma jak zrobić pętlę. - Szukamy rozwiązanie, ale ono nie jest proste, bo w Nowym Dworze po prostu droga się kończy. Obawiam się, że bardzo trudno będzie znaleźć rozwiązanie, które zadowoli wszystkich, bo może to skutkować tym, że pewne kursy będą skracane czy eliminowane. Trwa szukanie rozwiązanie tego problemu, którego nikt nie lekceważy czy nie widzi.
Wiceburmistrz zna propozycję kierowców, aby przenieść przystanek spod szkoły pod bazę PKS.
- Tak, tylko to byłoby bardzo wygodne dla kierowców, ale uczniowie i inni mieszkańcy będą mieli dodatkowe 200 metrów do przejścia, co na pewno nie spotka się z akceptacją społeczną - przewiduje Marek Szponar. - Decyzja zapadnie lada moment, ale na razie jeszcze myślimy, co tu zrobić, aby było jak najlepiej.
Jeżeli chodzi o Nowy Dwór, wiceburmistrz zapowiedział, że wystąpi z oficjalnym pismem do właściciela gruntu przy drodze, czy zgadza się na zawracanie autobusów na jego ziemi, a wtedy można by rozważyć utwardzenie tego kawałka, bo na pętlę z prawdziwego zdarzenia w tym miejscu szans nie ma.
Napisz komentarz
Komentarze